Reklamówki z pieniędzmi

kasa

W Uzbekistanie naprawdę można poczuć się jak bogacz. Jednak tylko pod względem posiadanej w kieszeni ilości banknotów. Zanim przyjechałem do Uzbekistanu, obiło mi się o uszy, że zwykły portfel tam nie wystarcza. Kiedy zaraz po przyjechaniu do Buchary, udałem się na bazar i zamieniłem ok. 60 złotych na lokalną walutę, dostałem do ręki plik banknotów widoczny na powyższym zdjęciu. Powiem szczerze, że wywołało to uśmiech na mojej twarzy.

Walutą Uzbekistanu jest sum. Banknot o najwyższym dostępnym nominale to 1000 sum. Odpowiada to około 1,27 polskiego złotego. Jak łatwo się domyślić, robiąc nawet najprostsze zakupy, potrzebne są spore ilości gotówki. Szybkie przykłady z życia, obrazujące sytuację: za chleb płacimy jednym banknotem. Za lekki posiłek pięcioma banknotami. Za noc w hostelu dwudziestoma sześcioma. Za obiad dla dwóch osób w przyzwoitej restauracji – pięćdziesięcioma. Uzbecy raczej nie trzymają pieniędzy w tradycyjnych portfelach, ponieważ zwyczajnie się tam nie mieszczą. Mężczyźni mniejsze kwoty upychają w kieszeniach, większe przenoszą w tytułowych reklamówkach. Zazwyczaj czarnych, żeby nic nie prześwitywało, jednak po kanciastych kształtach można poznać, że w środku są pliki z pieniędzmi. Kobiety, banknoty najczęściej trzymają w torebkach, owinięte gumką recepturką, żeby się nie rozsypały.

Jeżeli na miejscu będziemy chcieli zamienić dolary na sumy, to na próżno będzie szukać kantorów, ponieważ ich nie ma. Nierozsądnym będzie również udanie się do banku, gdyż bankowy kurs wymiany ustala rząd Uzbekistanu i najczęściej jest on bardzo niekorzystny. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem (z którego wszyscy korzystają) jest czarny rynek. A dokładniej, cinkciarze kręcący się przy wejściach do bazarów. Nie trzeba ich nawet szukać. To oni znajdą ciebie, półgłosem wołając ‘dolar, dolar, change’. Przeważnie zaopatrzeni są w kalkulator i reklamówkę wypełnioną pieniędzmi. Warto, wcześniej znać aktualny kurs wymiany, ponieważ pierwsza zaproponowana przez cinkciarza oferta przeważnie będzie bardzo niekorzystna. Metodą targowania, można podnieść kurs o 200-300 sumów. Teoretycznie czarnorynkowa wymiana pieniędzy jest nielegalna, jednak nikt się tym nie przejmuje. W końcu to jedyna sensowna opcja pozyskania lub sprzedania zagranicznych walut, z której prędzej czy później każdy, nawet policjant czy żołnierz, będą musieli skorzystać.

kasa

Przez pierwsze dni męczyła mnie myśl, jak ci Uzbecy kupują rzeczy o większej wartości. Na przykład nowe telewizory, komputery, o używanych samochodach za gotówkę nie wspominając. Do ostatniej z wymienionych transakcji, potrzeba by 20-30 tysięcy banknotów. Pierwszą kwestią jest transport tych pieniędzy. Chyba tylko w torbie podróżnej, bo zwykła reklamówka to zdecydowanie za mało. Druga kwestia to przeliczenie przez sprzedawcę czy kwota się zgadza. Potrzeba by na to chyba całego dnia! Moja zagwozdka została rozwiązana w czwartym dnu pobytu w Uzbekistanie. Właścicielka hostelu, w którym się zatrzymałem, wyjaśniła mi, że Uzbecy kupując rzeczy o wartości przekraczającej ok. 300 dolarów, używają właśnie amerykańskiej waluty. Czyli w praktyce, przy jednorazowym zakupie korzystają maksymalnie z ok. 800 banknotów. Nadal jest to dość sporo i prowadzi to do kolejnego ciekawego zjawiska które zaobserwowałem w tym kraju:

Prawie każdy potrafi szybko liczyć pieniądze. Kelnerki w restauracjach i sprzedawcy w sklepach – bardzo szybko. Natomiast niektórzy cinkciarze na bazarach robią to z zadziwiającą prędkością. Ciężko byłoby tę umiejętność zobrazować na zdjęciu, dlatego postarałem się o filmik prezentujący zmieniacza pieniędzy, liczącego gotówkę:

Oraz dla porównania ja, próbujący zrobić to samo:

Ostatniego dnia podróży przez Uzbekistan, w moje ręce wpadł banknot o wartości 5000 sum. Trochę mnie to zdziwiło, przeprowadziłem więc szybkie dochodzenie. Okazało się, że w tym roku (2013), rząd wprowadził nowy banknot o wspomnianym wyżej nominale. Podczas mojego pobytu ujrzałem go tylko jeden raz, więc prawdopodobnie do obiegu trafiła niewielka ilość. Jeszcze sporo wody w rzekach upłynie, zanim podstawowym banknotem przestanie być ten o wartości 1000 sum. 5000 sum to lekko ponad 6zł. Szału nie ma, ale zawsze to jakiś krok do przodu.

Podsumowując, jeżeli ktoś lubi, kiedy kieszeń uwiera od ilości przenoszenej w niej gotówki – bezdyskusyjnie, powinien udać się do Uzbekistanu.

2 thoughts on “Reklamówki z pieniędzmi

  1. Kuba
    13 December 2013 at 12:27

    Z Polski zabrałeś tylko amerykańskie dolary na całą podróż? Czy jeszcze wymieniałeś “u nas” złotówki na inną walutę?

    1. Patryk
      13 December 2013 at 14:49

      Zabrałem ze sobą kartę do konta w dolarach. A potem bankomaty. Lepiej mieć konto w dolarach, gdyż przy wyplatach w innych krajach odbywa się jedno przewalutowanie. USD->dana waluta. W przypadku złotówek wygląda to PLN->USD->dana waluta.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *