Karakorum Highway

kkh_zdjecie

Zanim nadszedł dzień wyruszenia w drogę, spędziłem dziesiątki godzin przed komputerem, przeszukując internet pod kątem interesujących miejsc w Azji oraz informacji, które mogłyby okazać się przydatne/pomocne w czasie podróży. Dzięki znalezionym miejscom, byłem w stanie przed wyjazdem nakreślić przewidywaną trasę, którą będę się przemieszczał. Niektóre z miejsc na etapie czytania o nich w internecie, bardziej niż inne przypadły mi do gustu. I już w Polsce, na pierwszym miejscu w kategorii ‘trzeba zobaczyć’, uplasowała się Autostrada Karakorumska, lepiej znana pod angielską nazwą Karakorum Highway. Jest to droga łącząca dwa państwa – Chiny i Pakistan. Z racji tego, że bardziej widowiskowa i interesująca część KKH znajduje się w Pakistanie, kraj ten automatycznie stał się dla mnie ważnym celem. Ze wszystkich wiz, o które się starałem, najbardziej martwiłem się o pakistańską. Bez niej mój najważniejszy cel podróży musiałby zostać odrzucony.

..ale na szczęście wizę otrzymałem ;)

Przełom

Budowa Karakorum Highway rozpoczęła się w 1959 roku i zdążyło upłynąć 20 lat, zanim wszystkie odcinki zostały ukończone i połączone. Otwarcie miało miejsce w roku 1979. Droga została poprowadzona przez przełęcze i doliny jednego z najwyższych pasm górskich świata – Karakorum. Podczas budowy życie straciło ponad 1000 pracowników, zarówno po stronie chińskiej, jak i pakistańskiej. Powodem śmierci najczęściej były osunięcia gruntu i skał oraz upadki z dużej wysokości. Góry Karakorum nie stwarzały przyjaznego środowiska do pracy. Powodem, dla którego zdecydowano się wybudować drogę, było jej znaczenie strategiczne i możliwość łatwej wymiany handlowej między Chinami a Pakistanem. Trzeba również zaznaczyć, że Karakorum Highway jest autostradą tylko z nazwy. W rzeczywistości to kręta, często wąska droga asfaltowa, wytyczona wzdłuż górskich zboczy.

kkh_zdjecie
Zanim droga została zbudowana, tysiące ludzi żyło w prawie całkowitej izolacji od świata zewnętrznego. Z odległych dolin Karakorum potrzeba było tygodni, żeby pieszo lub z pomocą osła dotrzeć do cywilizacji. Karakorum to nie Tatry. Góry zajmują powierzchnię porównywalną do terytorium Polski. Wynikiem takiego stanu rzeczy było to, że jeszcze w drugiej połowie dwudziestego wieku ludzie żyli tam pozbawieni produktów cywilizacji. Poznałem człowieka, który opowiedział mi historię swojego ojca. Jedno pokolenie wstecz. Nie mieli nawet zapałek. Rano trzeba było wstawać i dmuchać w popiół, żeby przywrócić ogień na palenisku. Żyli tylko z tego, co dawała uboga górska przyroda, zwierzęta hodowlane i uprawa ziemi.

kkh_zdjecie

Wyobraźcie sobie teraz skok cywilizacyjny, który nastąpił po wybudowaniu drogi. Nagle pojawiło się wszystko. Radio, elektryczność, samochody, ubrania. Przełom w Polsce i otwarcie się na zachód po ’89, umywa się w porównaniu do tego, co doświadczyli ci ludzie. A jakby tego było mało, siedem lat po oficjalnym otwarciu drogi (1989) została ona również udostępniona dla turystów. Świat dowiedział się o tym pięknym zakątku ziemi i zaczął masowo go szturmować. Turyści przywieźli ze sobą mnóstwo pieniędzy, które zostawili w Karakorum. Dzięki temu standard życia lokalnej ludności wzrósł diametralnie. W tym czasie nie było jeszcze terroryzmu. Czy przed 11 września 2001 roku ktokolwiek słyszał o czymś takim jak terroryzm? To jest Amerykański produkt najnowszych czasów. Wcześniej Pakistan w oczach świata był postrzegany jako w pełni bezpieczny i faktycznie taki był. Gościnność tutejszych mieszkańców tylko dodatkowo zachęcała, do odwiedzenia tego kraju.

kkh_zdjecie

Prosperita trwała 12 lat. Po atakach na World Trade Center i inwazji amerykańskiej w Afganistanie, ruch turystyczny spadł do zera niemal natychmiastowo. Jakby ktoś zatamował płynącą rzekę. Z racji tego, że turystyka w czasie tych dwunastu lat stała się praktycznie jedynym źródłem utrzymania dla ludzi, przez to załamanie, bieda również powróciła natychmiastowo. Kiedy już coś mamy i zostaje to nam to odebrane, boli to o wiele bardziej, niż gdybyśmy nigdy tego nie mieli. Ja Pakistan odwiedziłem w 2013 roku, czyli kolejne 12 lat później. Jak to wygląda obecnie? Polepsza się. Jednak obecny ruch turystyczny wciąż jest tylko ułamkiem tego minionego. W dawnych miejscowościach turystycznych jest cała masa hoteli i guest housów. Problem w tym, że większość stoi pusta. Na początku 2013 roku pod ośmiotysięcznikiem Nanga Parbat miało miejsce zdarzenie, które okazało się być kolejnym ciosem w turystykę. Talibowie bez powodu zastrzelili 10 zagranicznych wspinaczy, którzy przebywali w tym czasie u podnóża góry. Nic nie wskazuje, że w najbliższych latach sytuacja w Pakistanie ulegnie polepszeniu. A szkoda, ponieważ północna część Pakistanu, góry Karakorum, to moim zdaniem jedno z najpiękniejszych miejsc na tej planecie.

kkh_zdjeciekkh_zdjecie
Siły ludzkie kontra siły natury.

Choć droga została już dawno otwarta, jej budowa nigdy się nie skończy. Siły natury sukcesywnie podkopują pracę człowieka. Obsunięcia ziemi, podmycia asfaltu, spadające na drogę głazy. Pakistańska część KKH liczy 887 km, z czego około 600 km wiedzie przez tereny górskie. Na tak długim odcinku zawsze coś się przydarza. Jedno obsunięcie ziemi zostanie usunięte, to 200 km dalej głaz zablokuje drogę. I tak w kółko. Gdyby zaprzestać tych syzyfowych pracy, Karakorum Highway bardzo szybko stałaby się nieprzejezdna.

kkh_zdjecie
Jednak największy pokaz swoich możliwości natura dała 4 stycznia 2010 roku o godzinie 2 w nocy. Wtedy miało miejsce potężne obsunięcie terenu. Zabrało ze sobą około 30% małej wioski, która była ulokowana na zboczu góry, zabijając tym samym 20 osób. Skały i ziemia zablokowały również, płynącą w dolinie, rzekę. Woda zaczęła zbierać się po jednej stronie osunięcia, zatapiając powoli dolinę. W ciągu 4 miesięcy, do dnia w którym woda ponownie przelała się przez zwały terenu, nowo powstałe jezioro miało już 21 km długości i 100 m głębokości w najgłębszym punkcie. Pod wodą znalazły się dwie i pół wioski. 6 000 ludzi zostało pozbawionych swoich domów i ziemi, a 25 000, mieszkających po drugiej stronie jeziora, zostało tymczasowo odciętych od świata. Nazwano je jeziorem Attabad dla upamiętnienia jednej z wiosek, która znalazła się pod wodą. Ludzie musieli szybko coś wymyślić. Na jezioro zostały sprowadzone łodzie i na dwudziestu jedno kilometrowym odcinku Karakorum Highway zaczął funkcjonować transport wodny. Część łodzi zabiera ludzi, część towary przeładowane z ciężarówek. Przepłynięcie jeziora zajmuje około 20 minut.

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

Poniżej video pokazujące, jak to obecnie wygląda:

(Jeżeli video powyżej się nie otwiera kliknij TUTAJ)

Jednak pomimo tych przeciwności plany na przyszłość są ambitne. Nawierzchnia na całej długości KKH będzie wymieniona na nową do końca 2013 roku. W litej skale wzdłuż jeziora Attabad, drążony jest obecnie tunel. Po zakończeniu prac związanych ze zmianą nawierzchni, zjawią się chińscy inżynierowie i rozpocznie się planowanie, a potem budowa linii kolejowej przecinającej góry.

kkh_zdjecie

W Karakorum spędziłem jeden miesiąc. To sporo czasu w porównaniu do krajów wcześniej odwiedzonych. Dzięki tak długiemu pobytowi wzbogaciłem się o wiele zdjęć, którymi dzielę się poniżej:

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

Ciekawostka: Języki wzdłuż Karakorum Highway.

Obszar gór Karakorum to pakistański region o nazwie Gilgit-Baltistan, zwany również Northern Areas, czyli po polsku tereny północne. Na tym stosunkowo niewielkim obszarze używa się aż 5 głównych języków, które w dodatku nie są ze sobą powiązane. Są to:

  • Język szina, wywodzący się z grupy języków indoeuropejskich, używany głównie w okolicach miasta Gilgit.
  • Język balti, wywodzący się z grupy języków sino-tybetańskich, używany w całym regionie Baltistanu.
  • Język burszuaski, który jest językiem izolowanym, niespokrewnionym z żadną grupą językową, używany głównie w rejonie doliny Hunzy.
  • Język wachański, którego nazwa wywodzi się od Korytarza Wachańskiego, długiej doliny na terenie Afganistanu oddzielającej pasma górskie Hindukuszu, Pamiru i Karakorum. Język wachański jest używany w najbardziej północnych regionach KKH i wywodzi się z grupy języków pamirskich.

Lingua franca na całym obszarze to język urdu, który jest narodowym językiem Pakistanu (który z kolei jest pierwszym językiem dla zaledwie 10% populacji Pakistanu. [brak źródła]). Oficjalnym językiem Pakistanu jest angielski. W urzędach dokumenty dostaniemy właśnie w tym języku.

Oprócz tych pięciu głównych języków, małe grupy ludzi używają również języków zapożyczonych z sąsiadujących regionów. Przykładami takich języków są: kaszmirski, khowar, pasztuński czy domaaki. Ten ostatni ma łącznie tylko 340 użytkowników. Dodatkowo w poszczególnych mniejszych dolinach mówi się różnymi wariacjami i dialektami powyższych głównych języków. To za sprawą lat życia w izolacji, podczas których w poszczególnych dolinach wytworzyły się różnice językowe. Lekko zakręcone? A to tylko jeden z pięciu lub sześciu pakistańskich regionów. Tak, każdy z nich ma swoje własne języki. Wszystko w obrębie jednego państwa. Polska w porównaniu do Pakistanu jest jak monolit. Jeden naród i jeden dominujący język. Powinniśmy to docenić, bo dzięki temu unikamy wewnętrznych zgrzytów między różnymi nacjami, które bardzo osłabiają państwo.

kkh_zdjecie

kkh_zdjecie

 

 

5 thoughts on “Karakorum Highway

  1. Tomf
    26 November 2013 at 14:44

    Gratuluje realcji. Jak zwykle ŚWIETNE fotki. Bardzo fajnie wszystko opisane, jestem pod wrażeniem. Będę z niecierpliwością czekał na kolejne wpisy.

  2. Aleksander
    11 December 2013 at 19:48

    Świetny artykuł – znakomite zdjęcia i sporo informacji zamiast samego strumienia świadomości i “łał! ale ci ludzie inni”:)
    do ideału brakuje mi odesłania do czegoś ekstra dla ciekawych – nagrania lokalnej muzyki na YT, innych stron www itp.

    1. Patryk
      12 December 2013 at 06:49

      Okej, o muzykę się postaram. Zostało mi sporo kontaktów z Pakistanu ;)

  3. JaSzy
    12 December 2013 at 17:42

    Fajny blog czekam na częściej i więcej wpisów. Pzdr.

  4. Kuba
    16 December 2013 at 21:36

    Łooooo! te zdjęcia są super! Szkoda, że ich nie opisujesz.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *