Jak to jest z tym terroryzmem w Pakistanie?

terrorists_wpis

Wiele osób, z którymi rozmawiam, po usłyszeniu, że odwiedziłem Pakistan, robi wielkie oczy. „Pakistan?! Nie zabili Cię tam?” Jak widać nadal żyję i mam się dobrze. To zaskoczenie wynika najczęściej z nieświadomości faktycznej sytuacji, panującej w tym azjatyckim kraju. A głównie rozchodzi się o terroryzm. Bo właśnie taką łatkę Pakistan ma przylepioną w oczach świata: terroryści.
Ten wpis będzie odpowiedzią na kilka pytań dotyczących terroryzmu. Wyjaśnieniem tematu, który ma wiele niedopowiedzeń. Części z tych kwestii sam nie byłem świadom, odwiedzając Pakistan. Myślę, że nawet w sieci ciężko byłoby znaleźć jednoznaczne odpowiedzi na niektóre pytania. Większości dowiedziałem się z najlepszego źródła, czyli rozmawiając z mieszkańcami tego kraju. Zanim zacznę, chciałbym jeszcze dodać, że temat jest dość szeroki, a ja skupię się tylko na Pakistanie. Obecne walki w Iraku i Syrii to kompletnie inna bajka. Okej, to zaczynajmy.

Kim są terroryści?

W Pakistanie zamiennie funkcjonują pojęcia terroryści i Talibowie. Dlatego, idąc krok dalej, trzeba zadać pytanie, kim są Talibowie? Początek tej organizacji sięga roku 1994. Wtedy to na wpół mistyczny jednooki mułła Omar założył w Kabulu (Afganistan) skrajnie islamską organizację, złożoną głównie z młodych studentów. Nazwali oni siebie Talibami (z arabskiego talib oznacza uczeń). Lata zaczęły upływać, naznaczając Bliski Wschód różnymi wydarzeniami, takimi jak np. wojna w Afganistanie czy w Iraku. Organizacja zaczęła się rozprzestrzeniać, dzielić, powstawały różne odłamy i na dzień dzisiejszy możemy mówić o wielu mniejszych i większych ugrupowaniach, które różnią się celami, jakie sobie stawiają. Wszystkie te ugrupowania terrorystyczne określa się, używając jednego słowa – Talibowie.
Jednak to nadal nie wszystko. Do tych grup na tle religijnym dochodzą jeszcze zwykli przestępcy. Przykładowo, jeżeli w Pakistanie czy Afganistanie ktoś zostanie uprowadzony, to mówi się, że został uprowadzony przez terrorystów. A często jest to atak, który ma na celu jedynie wyłudzenie pieniędzy i nie ma żadnego podłoża religijnego. Czyli nic ponad to, co może zdarzyć się w innym miejscu na ziemi i zostanie nazwane aktem przestępczości. Dlatego w dalszej części tego wpisu pominę zwykłych przestępców i skupię się na ‘właściwych terrorystach’.

terrorists_wpis
Z kim oni walczą?

Spróbujcie sami odpowiedzieć na to pytanie. Jakie pomysły wpadły do głowy? Biali ludzie, Ameryka, reszta świata? Tak, po części są to właściwe odpowiedzi, ale niestety (albo stety) tylko po mniejszej części. Do nas informacje o terroryzmie docierają głównie z mediów. Najczęściej wtedy, kiedy wydarzy się jakiś incydent, w którym ucierpi biały człowiek. Takie informacje kreują w świadomości zachodu przekonanie, że terroryści chcą pozabijać przede wszystkim nas i tylko o to im chodzi. A trzeba pamiętać, że ataki na białych ludzi to tylko część większej całości. Całości, o której nikt nas nie informuje, ponieważ szkoda czasu w ramówce wieczornych wiadomości. Kogo tutaj obchodzi, że gdzieś tam w wysokich górach na Bliskim Wschodzie ludzie zabijają się nawzajem. A właśnie takie wydarzenia głównie mają miejsce. Ugrupowania terrorystyczne trudnią się zabijaniem ludzi, którzy wyznają odłam islamu przeciwny do tego, z którym utożsamia się dane ugrupowanie. Tych odłamów jest kilka, jednak największe i najbardziej znaczące są tylko dwa. Szyici i sunnici. To właśnie między nimi zachodzą starcia. Przyznam szczerze, że było to dla mnie najbardziej zaskakujące. To tak jakby katolicy zabijali protestantów czy jakiś inny odłam chrześcijaństwa. Posługując się przykładem Pakistanu: zdecydowaną większość w tym kraju stanowią sunnici. Stąd większość ugrupowań terrorystycznych również jest sunnicka. Ich główny cel: zabijać szyitów.
terrorists_wpis
Dlaczego oni to robią?

Jest to ważne pytanie, jednak nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Nawet, kiedy zadawałem je samym Pakistańczykom, osobom, które najlepiej znają problem, odpowiedź przeważnie brzmiała: nie wiem. Różnica między sunnitami, a szyitami jest znikoma. Prorok Mahomet miał czerech najważniejszych uczniów, którzy po jego śmierci kolejno stawali się jego następcami (kalifami). Szyici uważają, że najmłodszy, który objął przywództwo ostatni, powinien był objąć je jako pierwszy. W wyniku sporów, czwarty kalif Ali został zamordowany, co spowodowało rozłam islamu. Dziś ten podział jest dla terrorystów usprawiedliwieniem dla zabijania. Czy to jest wystarczający powód? Odpowiedź brzmi nie, jednak koło już się toczy. Ktoś kiedyś z pomocą chorej ideologii wprawił je w ruch. Aktualnie ten wewnętrzny konflikt pochłonął tyle istnień, że walczących nie obchodzi już pierwotny powód. Chodzi o to, że ‘tamci zabili kogoś z moich, więc muszę się zemścić’. A chęć zemsty tylko poluzowuje hamulce. Jednak z drugiej strony, jeżeli przyjrzeć się atakom terrorystycznym w Pakistanie, można zauważyć, że w wielu z nich zginęli również sunnici. Czyli swoi zabijają swoich. Przez to większość Pakistańczyków na pytanie: ‘dlaczego?’, odpowiada: ‘nie wiem’. To jest totalna paranoja z przelewem ludzkiej krwi.
terrorists_wpis
W jaki sposób terroryści atakują?

W znakomitej większości poprzez ataki bombowe. W 2006 roku w mieście Peszewar (przy granicy z Afganistanem) bomby wybuchały prawie codziennie, zabijając od kilku, do kilkudziesięciu osób z każdym atakiem. Mieszkając w Islamabadzie (pisałem o tym TUTAJ), poznałem Sanana, chłopaka, który w czasie tych nasilonych ataków, studiował w Peszewarze. Dzięki tej znajomości przekonałem się, że sucha informacja nijak ma się do relacji świadka. Dopiero wtedy uświadomiłem sobie, co to znaczy mieszkać w mieście, w którym codziennie wybuchają bomby. Sanan opowiadał, że podczas oglądania telewizji, czytania książki czy jedzenia obiadu, często dało się słyszeć stłumione ‘bum’. Znaczyło to, że gdzieś w mieście właśnie wybuchła bomba. Idąc do sklepu czy do szkoły, trzeba było liczyć się z dość znacznym ryzykiem, że można znaleźć się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. I nie dało się przewidzieć, gdzie będzie następny atak. Żeby poczuć namiastkę większego bezpieczeństwa, można było jedynie unikać bardziej zatłoczonych miejsc, bazarów, głównych skrzyżowań czy okolic budynków rządowych i wojskowych, bo właśnie tam najczęściej dochodziło do wybuchów. Sanan opowiedział też o ataku, który odczuł na własnej skórze najbardziej, ponieważ pewnego wiosennego dnia bomba wybuchła jedną ulicę dalej, od mieszkania, które ze znajomymi wynajmował. Było już po południu, więc wszyscy lokatorzy siedzieli razem w pokoju dziennym. I nagle dał się słyszeć niesamowicie głośny huk, porównywalny do uderzenia pioruna bezpośrednio nad głową. Wszystko się zatrzęsło, szyby w oknach rozsypały się na mak, jeden ze znajomych Sanana zaczął głośno recytować wersety z Koranu, jemu samemu przeszło przez myśl, czy nadal żyje. I to wszystko w jednej chwili. W drugiej uświadomili sobie, że bomba musiała wybuchnąć bardzo blisko ich mieszkania. Był to samochód wypełniony ładunkami, co w efekcie dało silniejszą falę uderzeniową, niż w przypadku zamachowca samobójcy.
I teraz wyobraź sobie, że musisz żyć i studiować lub pracować w takim mieście.
terrorists_wpis
Skąd się ci terroryści biorą?

W odpowiedzi na to pytanie, przybliżę jedno zagadnienie, a mianowicie poziom analfabetyzmu w Pakistanie. Obecnie 43% (!!) społeczeństwa nie potrafi czytać i pisać. Innymi słowy nigdy nie poszli do szkoły. Najgorzej sytuacja wygląda wśród osób starszych, zwłaszcza kobiet, które przez lata z edukacji były wykluczone, nawet jeżeli dostęp do niej był. Między rokiem 2000 a 2004 przeprowadzono dokładniejszy rekonesans i w tym czasie odsetek analfabetów w grupie wiekowej 15-24 wynosił 28%. Oznacza to, że jedno na troje dzieci nigdy nie poszło do szkoły. To drugi najgorszy wynik na świecie. Poniżej obrazek dla wzrokowców. Procent potrafiących czytać i pisać w poszczególnych regionach Pakistanu (fioletowy najgorzej):
terrorists_wpis
Jak to się ma do terroryzmu? Ano tak, że nie ma chyba bardziej podatnego gruntu na zasianie dowolnych ideologii, niż młode, kompletnie pozbawione edukacji osoby. Grupy talibów mogą werbować do woli z oddalonych od świata wiosek, w których nie ma szkół i żyje się bardzo biednie. Wystarczy, że opowiedzą o lepszym życiu i każdy młody człowiek za nimi pójdzie. A po drodze zostanie zaszczepiony w nim fanatyzm i nienawiść.
terrorists_wpis
Ilu jest tych terrorystów i gdzie oni są?

Jest ich zdecydowanie niewielu. A porównując do całej populacji Pakistanu (182 mln.), można nawet powiedzieć, że bardzo niewielu. Obrazowe porównanie, które nasuwa się do głowy, to polska mafia lat dziewięćdziesiątych. Grupa przestępców, o której słyszał każdy. Głośno było o nich w mediach, większość się ich obawiała, jednak mało kto kiedykolwiek w swoim życiu spotkał członka polskiego gangu. Tak samo jest z terrorystami w Pakistanie. Wszyscy o nich słyszeli, jednak mało kto miał bezpośredni kontakt. Jest o nich głośno, bo robią rzeczy, o których się mówi.
Natomiast ‘główną siedzibą’ terrorystów jest region o nazwie KPK (Khyber Pakhtunkhwa), potocznie zwany ‘trouble area’ (region problematyczny). Prowincja ta graniczy z Afganistanem. Jeżeli spojrzycie na powyższą mapkę, po lewej stronie dostrzeżecie biały fragment, z którego brakuje danych. Właśnie ten kawałek oraz żółte wycinki powyżej niego, to są trouble areas.

Ile wspólnego ma terroryzm z islamem?

Po raz kolejny odpowiedź brzmi: niewiele. Sami terroryści uważają się za wielce religijnych, jednak obiektywnie patrząc, nie są, ponieważ postępują wbrew wielu zasadom islamu. Gdyby w Polsce jakiś człowiek ogłosił, że idzie zabijać ludzi w imię Jezusa, bo takie polecenie przesłał mu Bóg, to czy uznalibyśmy go za chrześcijańskiego ekstremistę? Nie. Uznalibyśmy go za świra. I tak trzeba też traktować terrorystów. Jako świrów, którym wydaje się, że działają w imię religii. Przekonanie, że islam popiera zabijanie ludzi, jest błędne. Powstało ono w naszych głowach na podstawie tego, co w przeszłości robili świry-terroryści. Może islam jest religią pod wieloma względami niedoskonałą (co też zależy od punktu widzenia), jednak co do kwestii zabijania, to normalni muzułmanie potępiają czynienie drugiemu człowiekowi krzywdy.
terrorists_wpis
Kto za tym wszystkim stoi i dlaczego Ameryka?

Niby pół żartem, ale jednak serio. Teoria mówiąca, że terroryzm to produkt USA, ma bardzo wiele logicznych podstaw. Pomijam już ujęcie tego tematu w skali globalnej. Powstało wiele materiałów, wykazujących jak wielkie korzyści finansowe, odniosła Ameryka ze swoich wojen z terroryzmem. W tym momencie opiszę tylko, jaki interes USA ma w Pakistanie. A interes ma taki, żeby utrzymywać ten kraj zdestabilizowanym. Główne powody są dwa.

Po pierwsze: Pakistan jest jedynym islamskim krajem, który jest w posiadaniu broni jądrowej (źródło TUTAJ). Gdyby Pakistan się ustabilizował i przybrał na sile, stałby się bardzo poważnym zagrożeniem dla amerykańskich interesów na Bliskim Wschodzie. Dopóki kraj ten jest targany wewnętrznym problemem terroryzmu, dopóty USA nie musi obawiać się, że Pakistan zainteresuje się polityką zagraniczną.

Po drugie: stabilny Pakistan oznacza silniejsze Chiny. A silniejsze Chiny, to słabsze USA. Już teraz Pakistan i Chiny są w bardzo bliskim sojuszu. Jednak destabilizacja tego regionu, skutecznie ogranicza możliwości Chińczyków. Dlaczego Chinom zależy na Pakistanie? Ponieważ dzięki temu krajowi zaoszczędzą niewyobrażalne ilości pieniędzy, które aktualnie pochłania transport produktów do Europy. Obecnie tysiące wielkich kontenerowców dostarczają chińskie wyroby na europejski rynek za pomocą drogi morskiej. Drogi, która jest bardzo długa, gdyż trzeba opłynąć całą Azję dookoła. Jest to drogie i czasochłonne rozwiązanie. A czas to też pieniądz.
Dzięki Pakistanowi, Chiny uzyskają lądowe połączenie z Morzem Arabskim, co da im o niebo krótszą i tańszą drogę dla produktów, zmierzających do Europy. Przez to współpraca Chin i Europy się zacieśni, odsuwając tym samym USA na drugi plan. We wpisie o Karakorum Highway (KLIK) pisałem, że nowiutki asfalt na tej drodze to zasługa chińskich inżynierów. Pisałem też, że w najbliższym czasie Chińczycy planują rozpocząć budowę linii kolejowej przez Pakistan. Państwo Środka nie czeka. Oni już są w trakcie działań, mających na celu otwarcie tego nowego kanału transportowego. Ameryka próbuje spowolnić ten proces, jednak stopniowo wszystko odwraca się przeciwko nim.
terrorists_wpis
Jak rozwiązać problem terroryzmu?

Moim zdaniem nie istnieje środek, który szybko i bezboleśnie rozwiązałby ten palący problem Bliskiego Wschodu. Pozostaje wytrwałość i cierpliwość. Z roku na rok odsetek analfabetów w Pakistanie spada. Jeżeli trend ten się utrzyma, można liczyć na poprawę sytuacji. Może chiny przyśpieszą proces zastrzykiem gotówki, a może nie. Pożyjemy, zobaczymy. Jedno jest pewne: jeszcze wiele lat upłynie, zanim będzie dobrze na Bliskim Wschodzie.
terrorists_wpis
I ostatnie pytanie, które dopisuję z powodu wielu zapytań otrzymanych od osób, które planują podróż do lub przez Pakistan i obawiają się o swoje bezpieczeństwo:

Jakie jest realne zagrożenie terroryzmem na terenie Pakistanu z perspektywy podróżnika odwiedzającego kraj?

Po raz kolejny, bardzo niewielkie. Choć zależy to również od odwiedzanych rejonów. Wcześniej pisałem o prowincji Khyber Pakhtunkhwa. Tam lepiej się nie zapuszczać, jeżeli nie ma takiej konieczności. Generalnie ujmując, tereny blisko afgańskiej granicy wydają się tymi, których lepiej unikać. Pozostała część kraju, obiektywnie patrząc, jest bezpieczna, jeżeli chodzi o zagrożenie terrorystyczne. Podczas dwóch miesięcy, spędzonych w Pakistanie, ani razu nie poczułem się zagrożony. Wielu podróżników myśli o Pakistanie w kategoriach tranzytowych między Iranem, a Indiami. Ja sam nie przebyłem tej trasy, więc nie jestem w stanie udzielić kompetentnej porady. Jedyne, co mogę dodać, to że poznałem jednego Nowozelandczyka, który przejechał z Pakistanu do Iranu, zatrzymując się na dłużej w mieście Quetta celem wyrobienia Irańskiej wizy i nic mu się po drodze nie stało. Moje osobiste zdanie brzmi: Jeżeli jesteś zainteresowany Pakistanem lub leży on na trasie Twojej podróży – nie obawiaj się. Otoczka medialna, którą posiada ten kraj, nijak ma się do rzeczywistości.
terrorists_wpis

3 thoughts on “Jak to jest z tym terroryzmem w Pakistanie?

  1. monia
    2 November 2014 at 15:35

    Słyszałam od wujka, który był na wojnie w Afganistanie, ze terroryści ze wzgledu na brak wyksztalcenia, zacofanie oraz jak wspomniałeś to, że łatwo nimi manipulować zabijają w imię swojego boga wierząc, że takie postępowanie zostanie po ich śmierci przez ich boga docenione. Sa w stanie dla niego zginąć…a to wszystko przez fundowane małym chłopcom pranie mózgu. 5 letnie dzieci zamiast bawić się na placu zabaw pokazują żołnierzą, że życzą im śmierci. Po pierwsze zgadzam się z tym, że amerykanie nie są bez winy. Niestety jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę.. Amerykanie chcieliby rządzić światem i zdobyć dla siebie najbardziej przemysłowe oraz bogate w złoża tereny. Sprawę tego, że my Polacy lecimy na każde ich zawołanie wierząc, że w razie niebezpieczeństwa otrzymamy ich wsparcie.. pozostawię bez komentarza..

  2. Marcin
    2 November 2014 at 16:46

    Patryk czy te zdjęcia z tego artykułu, np. zniszczone samochody, żołnierze albo ludzie z karabinami – to Twoje zdjęcia i widziałeś to czy to po prostu zapożyczone zdjęcia ilustrujące dana sytuację?

    1. Patryk
      2 November 2014 at 19:05

      Żadne zdjęcie z tego artykułu nie jest moje. Wszystkie zapożyczone z internetu dla urozmaicenia tekstu. Ja bezpośrednio z terroryzmem nie miałem do czynienia.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *