Autostop w Iranie

iran_foto

Zacznę od postawienia tezy: Autostopowanie w Iranie znacząco różni się od tego w Europie.

A teraz postaram się wyjaśnić dlaczego.

Przede wszystkim, Irańczycy nie mają pojęcia, co to jest podróżowanie autostopem. To na wstępie stwarza już pewne komplikacje. Jednak jeżeli staniemy przy drodze i wystawimy rękę, zatrzyma się o wiele więcej samochodów niż na Europejskich drogach. Z tą różnicą, że każdy będzie oczekiwał zapłaty. Podwożenie nieznajomych za drobną opłatą jak najbardziej w Iranie funkcjonuje. Tłumaczenie każdemu kierowcy, który zatrzyma swój samochód obok nas, że jest się podróżnikiem oraz że próbuje się złapać podwózkę za damo, nie ma sensu. Najlepiej sprawdza się karteczka, z zapisanym w języku farsi zwrotem: ‘Za darmo’ lub ‘Czy mogę jechać z Tobą za darmo?’. Jeżeli kierowca potakująco kiwnie głową – wsiadamy.

iran_foto

Ważnym szczegółem jest sposób w jaki będziemy zatrzymywać samochody. Stanowczo odradzam wyciągniętą rękę z kciukiem uniesionym do góry. W Iranie kciuk do góry oznacza dokładnie to samo, co u nas środkowy palec. Wyobraźcie sobie, że jedziecie w Polsce drogą, a ktoś na poboczu macha do was środkowym palcem. Raczej nie zachęca to, do zatrzymania się. Ewentualnie, żeby spuścić komuś łomot. Alternatywą w tym przypadku jest po prostu luźno wyciągnięta dłoń.

iran_foto

Podróżowanie autostopem zawsze wiąże się z pytaniem ludzi o drogę. W Iranie rozmówca po wskazaniu drogi najczęściej przejdzie do zadawania nam pytań. Skąd jesteś, jak masz na imię, jak się podoba w Iranie, oraz jak masz zamiar dostać się do miasta, o które przed chwilą spytałeś. I na to ostatnie pytanie trzeba uważać. Tłumaczenie idei autostopowania słabo się tutaj sprawdza. Zwłaszcza kiedy rozmówca ledwo co rozumie język angielski. Przeważnie zostaniemy poinformowani, że załapanie się z kimś samochodem za darmo jest niemożliwe i zostaniemy skierowani na postój taksówek lub terminal autobusowy. Pal licho, jeżeli ktoś tylko wskaże nam drogę. Jednak w duszy każdego Irańczyka jest wielka chęć do pomagania innym. Dlatego, często usłyszymy coś w rodzaju: ‘to chodź za mną, zaprowadzę cię na miejsce’. Głupio jest wtedy odmówić, jeżeli ktoś wyciąga do nas pomocną dłoń.
W moim przypadku raz skończyło się to tym, że zapytany o drogę mężczyzna zaprowadził mnie na postój taksówek, zapłacił za przejazd, włożył mi do kieszeni ok 10 zł i powiedział, że to na następne taksówki. Odmowa przyjęcia pieniędzy nie wchodziła w grę. Mam jechać i kropka. Tym sposobem na koszt przypadkowego przechodnia dojechałem do sąsiedniego miasta.
Jeżeli nie mamy ochoty wdawać się w konwersację z każdą zapytaną o drogę osobą najlepiej mówić, że idzie się pieszo. Wtedy najczęściej spotkamy się ze zdziwioną miną (jeżeli pytaliśmy o miasto oddalone o 200 km), ale przynajmniej zostanie nam wskazany właściwy kierunek.

iran_foto

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *